Przejdź do głównej zawartości

Z tęsknoty za przestrzenią

Majowa feeria odcieni zieleni drzew.

W sercu wielka tęsknota za Tatrami. Za skalistymi, potężnymi górami. Za przestrzenią.

Okoliczności i pogoda ciągle nie sprzyja. Szukałam substytutu Tatr.

Samotne skałki i przepaść nad łagodnie zieloną doliną. 
Rozległa przestrzeń, aż pociły się ręce. Samotność podkręca adrenalinę i potęguje poczucie zagrożenia.

Okolice Ojcowskiego Parku Narodowego. Tatry pod Krakowem. Dojście od strony Smardzowic. Samotnie odkrywane drogi, ścieżki wśród pól i lasów. 
Tego mi było trzeba...






















Kwiaty wyrastają w skale i rosną nad przepaścią. Wytrwałe, zdeterminowane. Pęd do życia. Brzoza pnie się w górę niezależnie od warunków, korzysta z tego, co jest - czy to kawałek skały z kilkunastoma metrami w dół, czy balkonowa doniczka z pnączem.
Rutynowa i naturalna walka o przetrwanie.













Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wzdłuż nadbałtyckich krajów: Litwa-Łotwa-Estonia i ich stolice

6-19.08.2013 Wileńskie pranie: Cudowna, leniwa podróż przez nabałtyckie kraje... Wiele wrażeń, odkryć i mnóstwo radości. widok spod wieży Giedymina na stare miasto Wilna (zdj. Bartka) Na początek opowieści parę praktycznych informacji...

Na rynku Pan Kataryniarz, a w Łazienkach wiewiórki

9 - 11 października 2014 Czasem bywa i tak, że podróże same znajdują swoich podróżników... W taki właśnie sposób po zimowej Pradze przyszedł czas na jesienną eksplorację innych części Warszawy. Tym razem w zacnym pielęgniarskim gronie. ;) co prawda to firanka, a nie pranie... ale ile w niej uroku! i warszawskie pranie z prawdziwego zdarzenia a nawet takie prosto z rynku! sobotnie przedpołudnie w Łazienkach

Świnica. Jesteśmy mgłą

Ciepło krakowskiego wieczoru zaskoczyło. Tramwaje głośno mknęły po torach, samochody rozświetlały czerwcowe ciemności. Ciepło miasta, trochę lepkie i betonowe. To zupełnie inne powietrze od tego w górach: rześkiego i mglistego. Mgła była wszędzie. Otaczała z każdej strony. Wdzierała się we włosy, chłodziła ramiona, osiadała na powiekach.  Jakbyśmy wszyscy byli mgłą.