Przejdź do głównej zawartości

Ćwiczenia z linii brzegowej

 


 Ćwiczenia z linii brzegowej.
Laboratorium z pogranicza.

Seminarium z granicy morza.













(Nie wiedziałam, że egzamin przyjdzie tak szybko).
(Nie wierzyłam - że w ogóle przyjdzie).







Czemu nie mogło skończyć się na ćwiczeniach? Materiał przerobiłabym solidnie, obiecuję.





Islandia, wrzesień 2023

Komentarze

  1. Ależ ten wpis wzbudził we mnie wspomnienia z czasów, kiedy sam musiałem zmierzyć się z takimi „ćwiczeniami z linii brzegowej”! 🧭🌊 To nie tylko szkolne zadanie czy geograficzna teoria — linia brzegowa to fascynujący element krajobrazu, który nieustannie się zmienia pod wpływem fal, pływów i prądów morskich. Procesy akumulacji i abrazji tworzą wybrzeża, które możemy oglądać dzisiaj — od klifów po szerokie plaże — i każdy z tych elementów ma swoją własną historię zapisaną w piasku i skale.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nad Bergen zbierają się chmury...

29-30 sierpnia 2014 Co nie jest tam rzadkim zjawiskiem. Morze granatowieje, a wiatr pachnie wyczekiwaniem.   I już po chwili  rozkwitają parasole, mokną drewniane uliczki Bryggen . Nic więc dziwnego, że o pranie prosto z Bergen trudno... ;) Pozostaje więc zaprezentować pranie z norweskiego Voss : W Voss, po dłuuugim wyczekiwaniu, zatrzymała się dla nas przemiła pani, typowo po norwesku ceniąca bliski kontakt z dziką naturą, szczęśliwie dla nas jadąca prosto do Bergen. Namiot rozbiliśmy w lesie na górze Fløyen , nieopodal farmy trolli i platformy widokowej. Wieczorem więc do nasycenia oczu można było wpatrywać się w miasto malowane światłem na wodzie ...

Wzdłuż nadbałtyckich krajów: Litwa-Łotwa-Estonia i ich stolice

6-19.08.2013 Wileńskie pranie: Cudowna, leniwa podróż przez nabałtyckie kraje... Wiele wrażeń, odkryć i mnóstwo radości. widok spod wieży Giedymina na stare miasto Wilna (zdj. Bartka) Na początek opowieści parę praktycznych informacji...

Na tej rudej Ukrainie... Świdowiec (Свидівець)

9-13.09.2013 Fotografie prania z tej wyprawy: Zaczęło się dwa lata temu od tęsknych spojrzeń z naszych polskich Bieszczad za daleką, zieloną Ukrainą...   "Kiedyś tam pojedziemy!" schodząc z Halicza podczas parodniowej wędrówki z plecakiem, wrzesień 2011 I pojechaliśmy.